środa, 3 lipca 2013

Na czym polega hipoterapia?

Hipoterapia to forma terapii psychologicznej oraz ruchowej z wykorzystaniem obecności konia. Oczywiście jest bardzo powiązana z innymi metodami rehabilitacyjno - terapeutycznymi. Zasadniczym celem takiej terapii, polegającej w dużej mierze na kontrolowanej przez opiekuna/rehabilitanta jeździe konnej, jest przywrócenie pacjentom sprawności psycho - fizycznej.

Kluczowym elementem terapii jest kontakt chorego z niezwykłym zwierzęciem jakim jest koń.  Bardziej wymagająca forma to terapia ruchowa, gdzie rola pacjenta "sprowadza" się do leżenia/siedzenia na grzbiecie wierzchowca, ale kontakt z nim jest przecież wielowymiarowy. Nie ma chyba takiego sprzętu rehabilitacyjnego czy też sportowego, który umożliwiłby poruszanie w dowolnej płaszczyźnie. Poddanie takiemu ruchowi człowieka z mózgowym porażeniem (ruchy góra - dół i na boki) bardzo wydatnie poprawia jego sprawność. Zmniejsza się charakterystyczne dla tego schorzenia napięcie mięśni, zdecydowaniej poprawie ulega koordynacja. Konieczność utrzymania prawidłowej postawy na grzbiecie zmusza pacjenta do prostowania się, wzmacnia też poczucie rownowagi.

Ciekawostka. Niektórzy uczeni (m.in. Monty Roberts), wykazują niezwykłą tożsamość osób chorych na autyzm i ich sposób postrzegania rzeczywistości z percepcją konia. Dowodzą oni, że osoby chore i wierzchowce wykazuja wiele podobieństw jeśli chodzi o reagowanie na bodzce i szeroko rozumiane porozumiewanie się z otaczającym je światem.

Koń jest zwierzęciem inteligentnym, pachnie, swoiście się zachowuje, wydaje rozmaite dźwięki... Poza tym dostarczy niepowtarzalnych wrażeń dotykowych, jego sierść jest miękka, a grzywa szorstka. Ciepło ciała zwierzęcia powoduje uspokojenie się pacjenta i rozluźnienie mięśni.
Nie można też zapominać, że konie to zwierzęta "wielkogabarytowe". Samo przygotowanie zwierzęcia do zajęć (np. czesanie) jest bardzo emocjonującym zajęciem. Takie emocje wymagają ujścia, podzielenia się doznaniem - co samo w sobie jest wartością dodana tej terapii.

Zwierzaki do hipoterapii powinny być starannie wyselekcjonowane. Musi to być to osobnik spokojny, z odpowiednim temperamentem, najlepiej walach, w wieku powyżej pięciu lat. Nie może to być osobnik płochliwy, oczywiście odpowiednio wcześnie należy przyzwyczaić go np. do widoku dzieci z porażeniem mózgowym lub poruszających się na wózkach inwalidzkich. Nie ma określonej rasy, która doskonale nadawałaby się do terapii, najczęściej spotykane konie to hucuły i szetlandy. W każdym kontakcie człowieka ze zwierzęciem należy zachować daleko posunięta ostrożność i wykazać ograniczone zaufanie - dla własnego dobra. 

Nie sposób nie wspomnieć, że hipoterapię dla osoby chorej zaleca lekarz, wyznaczając jej cele i zamierzone skutki.


Zobacz też:
Polskie rasy koni
Podstawowe maści koni
Zwierzęta hodowlane, ogłoszenia - konie
Meble dla zwierząt - galeria pomysłów i inspiracji



poniedziałek, 10 czerwca 2013

Bohaterska suczka Kabang - pokochały ją miliony. Wzruszająca historia z Filipin


Niezwykłe zdarzenia miało miejsce w Zamboanga na Filipinach w 2011 roku. Niepozorna, zaledwie czteroletnia suczka Kabang osłoniła własnym ciałem dwie dziewczynki przed pędzącym motocyklem. Wbiegła pod koła ratując tym samym córkę swojej właścicielki i jej kuzynkę przed niechybnym kalectwem lub śmiercią. Kabang uratowała dzieci mimo, że sama oczekiwała na szczeniaczka.


Bohaterska suczka niestety bardzo ucierpiała w wypadku. Straciła znaczną część pyska i uzębienia. Dodatkowo, w miejscu tym pozostała krwawiąca wyrwa, wdało się zakażenie. Szczeniaka udało się uratować.

Zwana „psem bez twarzy” – stała się rozpoznawalna na całym świecie. Jej cięzkim losem zainteresowała się pewna Amerykanka - Karen Kenngott z Buffalo. Dzięki temu zamiast uśpienia zwierzęcia (co zaproponował lokalny weterynarz) udało się zebrać niezbędne środki na leczenie, Karen zorganizowała zbiórkę. Po wyrobieniu dokumentów oraz wizy, Kabang poleciała do Szpitala dla Zwierząt w Davis, gdzie zajął się nią zespół najlepszych weterynarzy.
Poruszeni losem Kabang internauci z całego świata uzbierali na jej leczenie ok. 27 tys. dolarów. Suczkę poddano serii kosztownych operacji, w trakcie których udało się częściowo zrekonstruować kości twarzoczaszki zwierzęcia i opanowano zakażenie bakteryjne. Niestety, wielki rozmiar obrażeń uniemożliwił założenie protezy.

Kabang straciła węch, ale mimo to nadal rozpoznaje swoich właścicieli.świetnie, pokarm natomiast rozdrabnia dwoma zębami, które jej pozostały.

10 czerwca, po długotrwałej rekonwalescencji wróciła do swojego domu. Władze miasta Zamboanga postanowiły nagrodzić bohaterskiego psa. Suczce Kabang burmistrz nadał tytuł "Dumy Zamboangi". Mieszkańcy robili sobie z nią zdjęcia, a sama zainteresowana dostała mnóstwo przysmaków.
13-letnia Dina Bunggal (jedna z uratowanych dziewczynek) powiedziała, że gdyby nie Kabang, "prawdopodobnie już by nie żyła. - Jest nie tylko moim przyjacielem, jest częścią naszej rodziny."


fot. wiadomosco.wp.pl, wiadomosci.radiozet.pl

Najdroższe rasy psów w Polsce
Przygarnij psiaka
Legowiska dla psów
Jak oduczyć psa gryzienia mebli. Co zrobić, by pies nie niszczył przedmiotów
Wychowanie i tresura psów

wtorek, 7 maja 2013

Czego możemy się spodziewać w hotelach dla psów w Polsce?

Wprawdzie wakacje najlepiej spędzać z naszymi pupilami, ale czasem jest potrzeba by ktoś zaopiekował się psem pod naszą nieobecność. Nie jest to jednak ani tanie, ani komfortowe. W takim przypadku najlepiej byłoby poprosić kogoś z rodzin, ale nie zawsze istnieje taka możliwość. Większość hoteli dla czworonogów życzy sobie minimum 30 zł za dzień od małego pieska, bez wyżywienia i to tylko w dni powszednie. W niedziele i święta kwota ta zostaje podwojona. Za wyżywienie trzeba dopłacić 10 zł dziennie. Co daje średnio 50 zł za dzień. 


Warunkiem przyjęcia psa do hotelu jest jego nie szczekanie i warczenie (?) Właściciele hoteli życzą sobie przedpłaty i rezerwacji co najmniej na tydzień przed planowanym wyjazdem właściciela (co z naglymi wyjazdami?), a nie zwracają jej gdy przywieziony pies im się nie spodoba (zdarza się). Średnio pobyt psa w hotelu dla psów to koszt 70-50 zł co daje równowartość pobytu jednej osoby na wczasach w górach, czy nad morzem i to często z wyżywieniem. Oczywiście, co oczywiste, pies musi mieć wszystkie badania, czystą sierść i być zabezpieczony przed pchłami i kleszczami. 


Co naszym pupilom za to przysługuje?
Czasem wybetonowany kojec, ale najczęściej w błocie, drewniana buda i wybieg 1,50 m na 2 m. Zastanawiam się dlaczego właściciele takich „hoteli” nie siedzą w więzieniu. Dlaczego mają takie powodzenie wśród klientów. Przecież pobyt psa w takich warunkach kończy się co najmniej nerwicą. Pobyt psa w hotelu dla ludzi w Europie wynosi od gratis do 15 Euro za dzień. Nawet w najdroższych polskich ośrodkach wczasowych nie bierze się więcej niż 50 zł. Skąd więc taka pazerność właścicieli „hoteli dla psów”?

Dużo młodych ludzi wyjeżdża na Zachód by opiekować się tam dziećmi i psami. Dlaczego nie chcą tego robić w Polsce? Czy to taki problem spędzić tydzień z czyimś psem, w odpowiednich warunkach?


Dlaczego 30 zł dziennie za to, że wyjdzie się rano i po południu na spacer z psem, a wieczorem otworzy mu puszkę z jedzeniem to np. dla młodego człowieka zbyt wiele, który i tak może robić to co robi zawsze.


Przecież hotel dla psów jako biznes nie musi oznaczać, że będziemy kasować głupich ludzi trzy razy tyle co ci, którzy zainwestowali w agroturystykę dla ludzi. Chociażby dlatego, że ludzie muszą mieć łóżka i pościel, a nie klatkę z legowiskiem w błocie. 


Z pewnością jest to dobry pomysł na biznes dla młodych. Trochę działki. Jakieś pomieszczenie na zimę, jakieś na lato. Może to też być dodatkowe zajęcie dla osób, które mają warunki w swoim domu i kochają psy. Potrafią zaskarbić ich miłość i dobrze się bawiąc zarobią dodatkowo parę groszy. Z pewnością jest na tę usługę duże zapotrzebowanie.

Przed wyborem koniecznie sprawdźmy jakie warunki będzie miał nasz pupil, gdzie będzie spędzał czas pod naszą nieobecność. Niedopuszczalne jest, aby cały czas spędzał w zamkniętej klatce, w dodatku z innymi psami (zdarzają się takie "hotele", jest ich całkiem sporo). Pies musi mieć zapewniony ruch na świeżym powietrzu, a zatem albo wybieg, albo spacer. Opieka nie może sprowadzać się jedynie do zamknięcia w klatce. Pies musi mieć namiastkę "domu", a zatem jakaś forma relacji między nim a opiekunem (zabawa z piłką) to absolutne minimum. Niedopuszczalne jest narażanie go na dodatkowe nerwy (wyjazd właściciela to i tak duży stres). Przebywanie w jednej klatce z większymi psami lub kotami (to również dość powszechny "patent" w polskich "hotelach dla psów") może wyrządzić wiele złego w jego psychice, może się również odbić na jego późniejszym zachowaniu. Warto o tym pamiętać.

fot.
olsztyn.olx.pl
www.hoteldlapsow.net
www.hotelzwierzat.com
www.slupsk.olx.pl
www.nowybiznes.pl
www.bagira.pl

Zobacz też:
Czy zaadoptować dobermana?
Najdroższe rasy psów w Polsce
Przygarnij psiaka