poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Jak zadbać o pupila w czasie podróży? Czego dotyczą przepisy regulujące przewóz zwierząt domowych?

Posiadając jedno lub więcej zwierzątek domowych często zmagamy się z pytaniem "Co z nim zrobić, gdy muszę wyjechać?" Dla mnie oczywistą odpowiedź to "Zabrać pupila ze sobą". Tę kwestie regulują oczywiście przepisy, których powinniśmy bezwzględnie przestrzegać. Zawsze przed podróżą warto o nich poczytać, aby nie narazić się na przykrą (i być może kosztowną) niespodziankę przy próbie przekroczenia granic. Skupmy się zatem na przepisach, które funkcjonują na terenie UE.


Przewóz zwierząt w ramach Unii Europejskiej nie podlega odprawie celnej i obowiązkowi dokonania zgłoszenia celnego. Musimy jednak pamiętać, że jeśli zwierzęta przywozimy z kraju nie będącego członkiem UE i planujemy z nim przebywać na terenach Unii należy zgłosić ów fakt w odpowiednim urzędzie celnym. Od 1 października 2004 pies, kot czy fretka, towarzyszące właścicielom w podróży na terenie państw Unii Europejskiej, muszą posiadać paszport. Jest to wymóg unijnego prawa.

Psy, koty oraz fretki mogą wjechać na terytorium Polski (Uwaga: poniżej trzeciego miesiąca życia zwierzęcia jest to zabronione):

- z Państw zjednoczonych w ramach UE a także Andory, Islandii, Liechtensteinu, Monaco, Norwegii, San Marino, Szwajcarii, Watykanu gdy:
  • mają czytelny numer na ciele lub specjalny czip (który musi spełniać określone wymagania - norma ISO)
  • są zaszczepione przeciwko wściekliźnie. O czym warto wiedzieć? Szczepienie uzyskuje ważność po upływie min. 21 dni od daty jego wykonania jeśli zwierze nie skończyło jeszcze 3 miesiąca życia i nie było nigdy wcześniej szczepione przeciwko wściekliźnie. W pozostałych przypadkach szczepienie uzyskuje ważność w dniu podania odpowiedniej dawki szczepionki. Właściciel powinnien posiadać zaświadczenie o dokonaniu ostatniego szczepienia zwierzęcia (zgodnie z zaleceniami producenta szczepionki), jeśli opiekun takiego zaświadczenia nie posiada kolejne szczepienie jest traktowane, jako pierwsze (czyli nabywa ważności po 21 dniach - zatem nie warto zostawiać tych czynności "na ostatnią chwilę").
  • zwierzęta muszą "posiadać" ważny paszport wystawiony przez upoważnionego lekarza weterynarii (poświadcza szczepienie, wskazuje jaki rodzaj szczepionki był użyty do szczepienia, zawarte są w nim informacje na temat znaków szczególnych psa, znajduje się tam zdjęcie ulubieńca, oraz wzmianki o innych lekach lub dolegliwościach czworonoga).
- z Chorwacji, gdy:
  • mają czytelny tatuaż lub mikroczip,
  • świadectwo zdrowia, dokumenty identyfikujące zwierzę (czyli paszport), wynik próby serologicznej, aktualne szczepienie przeciwko wściekliźnie.
- z państw spoza terenu UE, jeśli zwierze:
  • posiadają tatuaż lub microczip,
  • ma ważne szczepienie przeciwko wściekliźnie;
  • odpowiedni wynik badania serologicznego (musi upłynąć co najmniej 3 miesiące po szczepieniu i trzy miesiące do planowanej podróży).
Jeśli w trakcie kontroli funkcjonariusz celny stwierdzi, że przywożone zwierzęta nie spełniają wyżej wymienionych wymagań, poinformuje o tym powiatowego lekarza weterynarii właściwego terytorialnie dla przejścia granicznego. Lekarz weterynarii może wydać decyzję o zawróceniu zwierzęcia, odizolowaniu zwierzęcia na koszt właściciela, a nawet w drastycznych przypadkach - o uśpieniu. Do momentu wydania decyzji zwierzę najczęściej pozostaje pod dozorem organu celnego, przy czym opiekę nad zwierzęciem zapewnia właściciel lub opiekun. Tyle przepisy.

Samochód
Jeśli podróżujemy z psiakiem np. samochodem to musimy pamiętać o jego bezpieczeństwie. Pamiętać należy, że sposób przewożenia psa jest uzależniony od jego wielkości.  Jeżeli np. mamy dużego psiaka to ideałem byłoby podróżować vanem lub samochodem typu combi, gdyż przestrzeń ładunkowa, spełniałaby swoistą funkcję "klatki". Bardzo dobrym rozwiązaniem jest wyłożenie tego miejsca matą ochronną. Pies nie będzie wówczas się ślizgał. Dla małych psów można zastosować standardowe, można wówczas posadzić osobnika na kanapie tylnego siedzenia i zastosować specjalne pasy bezpieczeństwa. Należy założyć pupilowi szelki i przyczepioną do nich smycz wpiąć w zaczep pasów, umieszczonych na tylnym siedzeniu. Taka podróż w szelkach nie ograniczy swobody ruchów psa.

Koty zdecydowanie lepiej przewozić w przestronnej klatce odpowiednio do tego celu przystosowanej. Podobnie w przypadku małych psów - tu najwygodniejszym sposobem przewozu jest klatka transportowa, którą należy umieścić na tylnej kanapie i przypiąć pasami bezpieczeństwa. Może być wykonana z plastiku, dzięki czemu jest lekka i można ją łatwo umyć. Dodatkowo podczas długiej drogi stwarza zaciszne miejsce dla naszego czworonoga, w którym może się on np. spokojnie zdrzemnąć. Warto na czas podróży wyposażyć ją w ulubiony kocyk lub zabawki. Pamiętajmy o przerwach w podróży -  minimum co dwie godziny. Nie narażajmy pupila na przeciągi (otwierając np. okna, stwarza to ryzyko infekcji uszu lub nosa). Opuszczający auto pupil powinien być wyprowadzany na smyczy i mieć obrożę z z danymi właściciela. Postoje, podróżując z kotem, musisz dokładnie zaplanować. Pamiętaj, że najwięcej tragedii zdarza się właśnie podczas podróży. Dlaczego? Wypuszczony na obcym terenie kot na pewno ucieknie, to jednak nie pies i na pewno nie wróci na nasze wołanie. Z klatki - transportera możemy go wypuścić tylko przy zamkniętych oknach i drzwiach.




Samolot
Planując podróż samolotem z pupilem, należy koniecznie omówić to wcześniej z liniami lotniczymi z którymi zamierzamy polecieć. Mogą one stosować rożna politykę odnośnie transportu zwierząt, warto więc upewnić się odpowiednio wcześniej. Z reguły trzeba zapewnić zwierzęciu: bezpieczną klatkę, zadbać o wszystkie niezbędne szczepienia, "wyposażyć" się we wszystkie niezbędne zaświadczenia (w zależności do jakiego kraju się wybieramy - patrz wyżej). Musimy zatroszczyć się oczywiście również o zapewnienie zwierzęciu komfortowych  warunków, wystarczającej przestrzeni w klatce oraz wody i jedzenia).




fot.
www.ec.europa.eu
www.werandacountry.pl
www.podroze.gazeta.pl

Zobacz też:
Paszport dla psa obowiązkowy przy wyjazdach zagranicznych
Zmiany w ustawie o ochronie zwierząt i konsekwencje z nimi związane
Na wakacje z psem? Jak spędzić urlop z czworonogiem
Czy pies może lecieć samolotem?

niedziela, 3 marca 2013

Charakterystka fretki, czyli co warto wiedzieć przed zakupem

Porady praktyczne
Fretka to małe lecz przyjazne zwierzątko. Co powinniśmy o nich wiedzieć, jeśli rozważamy zakup tego osobliwego stworzonka? Są niebywale aktywne, uwielbiają figle i psoty oraz "myszkowanie". Zwinne i przebiegłe (podobnie jak ich dzika kuzynka - łasica), z łatwością otwierają wszelkie zamki i zamknięcia. Ich żywiołowy temperament nie pozwala "usiedzieć im w jednym miejscu". Fretka troszkę przypomina kota – lubi chować się w zakamarkach, czasem drapać. Mimo, że z usposobienia przyjazna potrafi mocno ugryźć, zwłaszcza na początku, gdy jest niepewna nowego miejsca.Wymaga od właściciela wiele uwagi.


Fretka potrzebuje minimum 2 – 2,5 godzin spacerów. Jak już zostało wspomniane, musi się "wyszaleć". Możemy trzymać ją w klatce, lub po prostu w pokoju. Jeśli zdecydujemy się na klatkę, to musimy zapewnić zwierzęciu dużo swobody – musi mieć możliwość wychodzenia z niej i zabawy. Klatka powinna być w miarę możliwości jak największa. Zdecydowanie musi mieć dobre zamknięcie, fretki bowiem umieją otworzyć sobie drzwiczki. Absolutnie konieczna jest też kuweta ze żwirkiem, a najlepiej dwie. Dlaczego dwie? Jeśli fretka wyjdzie z klatki "na zabawę" to zapewne leniuszkowi nie będzie się chciało wrócić do klatki w celu załatwienia potrzeby fizjologicznej. :)
W samej klatce muszą się znajdować przeróżne hamaczki, rurki i szmatki – trociny i sianko nie będą odpowiednim podłożem – fretka uwielbia zakopywać się w swoje malutkie kocyki. Kuwetę sprzątamy raz dziennie, raz w tygodniu natomiast myjemy całą kuwetę i wymieniamy żwirek.
Miseczkę oraz poidełko myjemy codziennie, szmatki, w których śpi fretka pierzemy gdy siie zabrudzą, według uznania Mimo, ze bardzo aktywne aż 70% dnia poświęcają na sen. Dobrze wyspane, są gotowe na harce i zabawy.
Pielęgnacja
Fretki wydzielają dośc ostry zapach bardzo często porównywany do piżma. Pochodzi o z ich gruczołów łojowych. Zapach ten staje się szczególnie intensywny gdy fretka zaczyna dojrzewać płciowo. Sterylizacja/kastracja likwiduje problem prawie calkowicie - o ok. 80%. Kąpiele niestety nie niwelują zapachu. Kąpiemy zwierzątko tylko gdy zachodzi taka konieczność, używając delikatnych szmpoanow dla psow, szuszymy. Obcinanie pazurkow powinno następować co 8 dni. Czasem u fretek dochodzi do odkładania się kamienia nazębnego, ale są dostępne środki (pasty, plyny) do jego likwidacji.

Fretki szczepimy przeciwko nosówce, można zaszczepić już zwierzęta 8 tygodniowe, a następnie szczepienie powtarza się po 4 tygodniach oraz odrobaczamy co najmniej raz w roku.

Dla tych zwierząt dostępny jest szereg odpowiednich pokarmów w postaci suchej, należy jednak uważać aby pokarm był odpowiednio zbilansowany. Fretka to zwierzę mięsożerne więc potrzebuje również pokarmu w postaci surowego mięsa – nie toleruje wieprzowiny i pokarmów przetworzonych (pasztety etc.). Często w trakcie karmienia chce porwać "zdobycz" i ją gdzieś schować. :) Więc UWAGA (np. na brzydki zapach pod tapczanem czy zatrucie naszej fretki). :)
Fretka musi mieć stały dostęp do wody. Nie wolno podawać jej soli, cytrusów, żadnych słodyczy, mleka, czipsów itp.

Zabawki
Te zwierzaki uwielbiają zabawki, najlepiej gumowe i wydające rożne dźwięki. Jednak uwaga – muszą one być bezpieczne, bo szczególnie małe zwierzęta maja tendencje do połykania wszystkiego. Fretki są towarzyskie, więc jeśli nie zapewnimy im odpowiednio dużo uwagi mogą się nudzić, popadać w apatię, można wówczas pomyśleć o drugim osobniku tego gatunku. Nie można hodować fretki z gryzoniami i królikami – może się to skończyć dla nich tragicznie (dla gryzoni i królików rzecz jasna), bo najprawdopodobniej fretka je po prostu upoluje. Z psami i kotami tez trzeba zachować daleko idącą ostrożność (te z kolei mogą zrobić krzywdę fretce). 

Na spacer zabieramy tylko fretki, które zostały zaszczepione przeciwko nosówce, a od szczepienia minął co najmniej miesiąc. Aby spacer był bezpieczny należy kupić smycz i szelki. Fretki są płochliwe i smycz + szelki to absolutna konieczność, aby zwierzęciu nie stała się krzywda lub nie padło ofiarą drapieżników. Fretki uwielbiają miejsca gdzie mogą się zakopać lub schować (np. w liściach).


Reasumując: fretka to zwierzątko wymagające i absorbujące, jednak jeśli poświęcimy mu odpowiednią ilość czasu może okazać się niezastąpionym kąpanem.

Zobacz też:
Ogłoszenia kupna i sprzedaży fretek
Gdzie kupić szynszylę?
Umaszczenie fretki - pytamy o zwierzaki

wtorek, 5 lutego 2013

Nowa Zelandia wypowiada wojnę kotom

Kilka dni temu zrobiło się głośno o Nowej Zelandii. Dlaczego? Gareth Morgan, ambasador UNICEF, obrońca środowiska i ekolog wypowiedział wojne kotom. Prowadzi on blog, na którym dowodzi, że kot zabija conajmniej 13 endemicznych gatunków zwierząt rocznie, że, i tu cytat "ta mała puchata kulka to urodzony, seryjny zabójca"(...).


Rzeczywiście, jeśli spojrzymy na liczby to okazuje się na Nowej Zelandii żyje 1,4 mln kotów. To całkiem sporo jak na ponad 4 mln mieszkańców. Nowa Zelandia to kraj rozwinięty, który bardzo dba o czystość i ekologię. Wprowadził m.in. obowiązek informowania o genetycznych modyfikacjach, jakim podlegały produkty żywnościowe importowane z innych krajów, a aż 70% potrzebnej energii uzyskuje się tutaj ze źródeł odnawialnych. Skąd więc ta niechęć dla mruczków?


Gareth Morgan argumentuje, że jego kraj stracił już wiele gatunków ptaków, a aż 37 procentom pozostałych zagrażają drapieżniki, w tym, w zatrważającej większości zagrażają im te domowe – koty. Wysuwa on nawet postulat, czy wręcz domaga się, aby koty przebywały jedynie w warunkach zamkniętych, a po śmierci ich właściciele nie mogli by brać nowych. Jego zdaniem, to pozwoli zachowa Nowej Zelandii jej niezwykle bogatą roślinność i wyjątkowość, będzie ona także "pełna rodzimych gatunków, z pingwinami na plaży i ptakami kiwi przechadzającymi się po ogrodach, pełna ptasich śpiewów w miastach"(...). Kolejny argument Morgana wydaje się słuszny, zwłaszcza z patrząc na niego z naszego polskiego "podwórka" – chodzi o obowiązkową rejestrację każdego kota. Jego zdaniem zredukowałoby to stada dziko żyjących kotów, które zagrażają już nie tylko ptakom, ale i innym małym gatunkom zwierząt (a także ludziom – zagrożenie wścieklizną i innymi chorobami przez nie przenoszonymi itp.).

Inne jego tezy i postulaty:
  • Wszystkie koty musiałyby być zachipowane (który znajdowałby się pod skora) i zarejestrowane w specjalnym rejestrze, ponieważ obroża nie jest odpowiednia dla nich formą znakowania – z łatwością mogą ją zdjąć.
  • Bezpańskie, wałęsające się po ulicach koty miałyby być łapane do specjalnie skonstruowanych pułapek, które każdy obywatel musiałby zamieścić na swoim podwórku.
  •  Koty przekazywane byłyby pod opiekę odpowiednich władz, te których właściciela nie udałoby się ustalić zostawałyby uśpione.
  •  Powyższe działania, zdaniem Garetha Morgana zapewniłyby ochronę unikatowej fauny i flory Nowej Zelandii. Na potwierdzenie potrzeby natychmiastowych działań przytwierdza argument, że kolonie bezdomnych kotów wciąż się powiększają, ponieważ nie wszystkich właścicieli stać na wykastrowanie/wysterylizowanie ulubieńca.

Pod ilustracją znajdziecie adres bloga kontrowersyjnego ekologa.

Źródło: www.garethsworld.com/catstogo/


Zobacz też:
Rasy kotów - opisy i zdjęcia ras
Kot – najlepszy przyjaciel człowieka?
Śmieszne koty i kocie zabawy
Felinoterapia – terapeutyczne koty